sobota, 25 marca 2017

"Prawdziwa królowa"- Andrew Marr

Autor: Andrew Marr

Wydawnictwo: Marginesy
Rok: 2017
Stron: 448



Oto nieśmiertelny symbol Wielkiej Brytanii – Elizabeth Alexandra Mary Windsor! Tytan pracy, człowiek-instytucja, eksportowa „maskotka” Wielkiej Brytanii. Akuratna, stateczna i dystyngowana, ukochana wnuczka króla Jerzego V i córka króla Jerzego VI, wyszła za biednego, ale przystojnego kuzyna, księcia Edynburga Filipa. Od 1953 roku „ z Bożej łaski Królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej” oraz 15 innych państw. Choć nie ma realnego wpływu na rządy, pełni nieocenioną rolę w polityce. Mimo że utrzymanie tronu kosztuje poddanych 40 mln funtów rocznie, cieszy się ich szacunkiem i sympatią. Jest najstarszym w historii brytyjskim monarchą. Nie zamierza abdykować, kocha swoje obowiązki i bycie królową.

Królowa Elżbieta II jest znana na całym niemal świecie, panuje w czasach, kiedy już w zasadzie nie ma monarchii. Brytyjska rodzina królewska jest popularna na całym świecie. Ale co naprawdę wiemy o Elżbiecie II?

Muszę przyznać, że Andrew Maar stworzył bogatą w fakty oraz anegdoty biografię królowej, zawierającą także próbę interpretacji podjętych przez nią decyzji. Na początku pisze o tym, czym zajmuje się królowa, o tym, że jej życie polega na pokazywaniu się, jej obowiązki nigdy się nie kończą: przewodzi, wygłasza przemówienia, nadaje tytuły i nagrody, podróżuje, przyjmuje w pałacu znane osobistości i wiele innych. Ma wielki autorytet, ale nie ma władzy, raczej służy poddanym, niż nimi rządzi. Zna ogrom tajemnic państwowych, ale słynie z dyskrecji i neutralności wobec premierów. Jej audiencje z premierami, są „czarną skrzynką w labiryncie zebrań Wielkiej Brytanii.”

„Większości z nas wydaje się, że królowa zawsze tu była.”

Jej tu sporo historii (jak rozdział o przemodelowaniu brytyjskiej monarchii), sporo polityki (relacje z premierami na przestrzeni lat, a było ich dwunastu)- to akurat dla mnie było mniej ciekawe, chociaż konieczne dla kontekstu całości. Mowa jest także o reformach (wg autora skromnych), jakie musiała wprowadzić królowa, aby mogła zachować monarchię, która i tak była uważana za staroświecką; o finansach i kosztach monarchii. Najbardziej zaś mnie interesowało, to co większość osób- życie prywatne królowej, to jaka jest. Z lektury wynika, że o pogodnym usposobieniu, bystra, zna się na ludziach, nie wypowiada szokujących wypowiedzi. Dowiedziałam się wielu rzeczy i ciekawostek: Elżbieta II nigdy nie chodziła do szkoły, była zdecydowana na ślub z Filipem (co było mariażem). Została królową w 1952 roku, po śmierci swojego ojca, króla Jerzego VI. Nie brakuje w jej życiu konfliktów i trudnych sytuacji rodzinnych, jak: romans jej siostry Małgorzaty z rozwodnikiem z RAF, gdzie Elżbieta zareagowała przede wszystkim jako królowa, a dopiero potem jak siostra- gdy obowiązek zwyciężył. Jej dalsze losy, tak inne niż królowej, która parafrazując, była wzorem cnót i determinacji, dzięki małżeńskiemu szczęściu i pewności swojej roli. Pojawiło się też pytanie, czy może i powinna interweniować w politykę, by rozwiązywać kryzysy (jak ten w Australii z lat 70-tych). Jej rodzina nie ma prywatności, zawsze na celowniku mediów oraz wrogów, ale mimo to, Elżbieta nie przestała pokazywać się publicznie, „muszą mnie zobaczyć, żeby uwierzyć.” A propos inwazyjności mediów nie mogło zabraknąć próby spojrzenia na nieszczęśliwe małżeństwo Karola z Dianą, skandale i wypadek Diany w 1997 oraz informacji, jak mądrze królowa zachowała się na pogrzebie synowej. Jest także wspomnienie o widowiskowym ślubie (pamiętam, oglądałam) księcia Williama z Kate.

Co więcej zdjęcia z różnych okresów życia Elżbiety urozmaicają lekturę, liczna biografia i opisy dodają wiarygodności i świadczą o rzetelności.

Andrew Maar faktycznie ukazał mi królową Elżbietę II, jakiej nie znałam: odpowiedzialną, obowiązkową, ale i też szczęśliwą córkę, siostrę, żonę i matkę; obowiązkową i pełną dyskrecji inteligentną władczynię, której rola w kontekście kulturowo- politycznych wymaga wiele poświęceń i zajmuje prawie cały czas. Ta publikacja nie należy do rozrywkowych pozycji, lecz to solidna dawka faktów, historii i polityki. Rzadko czytam biografie, ale muszę przyznać, że ten tytuł warto poznać, szczególnie polecam zainteresowanym Wielką Brytanią.

OCENA: 4+/ 6


Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

środa, 22 marca 2017

"Wiktoria"- Daisy Goodwin

Autorka: Daisy Goodwin

Wydawnictwo: Marginesy
Rok: 2017
Stron: 432



W 1837 roku osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria obejmuje panowanie. W ciągu zaledwie kilku dni zostaje przedstawiona parlamentowi i przeniesiona do Pałacu Buckingham. Zostaje rzucona w wir dworskich intryg, polityki, zdrad, miłostek
i płomiennych romansów. Czy młoda królowa sprosta pokładanym w niej oczekiwaniom? Czy stanie się marionetką w rękach doradców, czy zdoła zachować niezależność? I czy uda jej się mądrze rządzić targaną konfliktami Wielka Brytanią?

„Wiktoria” to powieść scenarzystki serialu o tym samym tytule. Niedawno oglądałam serial (tutaj link) i muszę przyznać, że moje odczucia po przeczytaniu powieści są bardzo podobne. Często miałam przed oczami poszczególne sceny z serialu.

Wiktoria, a właściwie Aleksandryna, w 1835 roku nie wie, co to znaczy być królową, ale wie, że „pewnego dnia zostanie królową, teraz już była tego pewna.” Pobiera lekcje u guwernantki Lehzen oraz musi słuchać się matki i jej przyjaciela, ambitnego Johna Conroya. Wieść o śmierci jej wuja oznacza dla niej włożenie korony na głowę… Od tamtej pory „dzisiaj mogła robić wszystko, czego zapragnęła.”

Ta powieść skupia się na przedstawieniu początku panowania młodej, niedoświadczonej królowej, która walczy zarówno z rodziną, jak i z rządem o swoją niezależność. Fascynujące było obserwowanie jak rozwija się relacja Wiktorii z premierem Williamem Melbourne (czyli lordem M, jak zwykła ona go nazywać); to mieszanka fascynacji, pomocy, to dla niej człowiek, który jej słucha, nie tylko mówi, co ma robić. Staje się dla królowej niezbędny, jak powietrze, zna niuanse władzy i polityki, „on znałby odpowiedzi i zawsze wszystko wie.” Ale nic nie trwa wiecznie i pewnego dnia nadzieja miesza się z rozpaczą.

„Wczoraj coś zrozumiałam, lordzie M.”
Najważniejszym zaś wątkiem jest oczywiście portret samej Wiktorii: niezależna i uparta, to jak chce wyzwolić się spod skrzydeł matki i Conroya (jej widoczna niechęć do towarzysza księżnej oraz żal do matki). Wiktoria nie unika oczywiście błędów, słucha pewnych plotek, a wśród dworzan z czasem wyczuwa niezadowolenie. Szacunek czytelnika budzi zaś przez pewną dumą z własnej osoby, niepoddawanie się atakom oraz przez bezpośredniość i dobre serce. Z czasem jej wujowie wyrażają zainteresowanie jej statusem matrymonialnym, pojawiają się pewni kandydaci na męża.

„Wiktoria” ma znamiona poczytnej powieści historycznej o młodej królowej; to historia o władzy, miłości, nadziejach i pomyłkach. Nie brakuje też polityki, nastrojów społecznych, czy emocji. Czytelnik, jak i Wiktoria mogą się przekonać, że „aby być królową, trzeba być kimś więcej, niż małą dziewczynką w koronie.” Przez taką, a nie inną końcową scenę, wierzę, że doczekamy się drugiej części historii o królowej Wiktorii- chciałabym wiedzieć, jak dalej potoczą się jej losy, zarówno jako władcy, jak i kobiety. 

OCENA: 5/ 6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

sobota, 18 marca 2017

"Tajemnica dziewczyny z kapeluszem"- Carla Stewart

Autorka: Carla Stewart

Wydawnictwo: Pascal
Rok: 2014
Stron: 400



Rok 1922. Nowy Jork – stolica jazzu, mody i prohibicji. To tutaj spełnia się amerykański sen. To tutaj, na Manhattanie, młodziutka i zdolna Nell dostaje wymarzoną pracę w salonie projektanta kapeluszy, Oscara Fieldsa. Jednak czasem wyjątkowy talent, oryginalne i nietuzinkowe pomysły nie wystarczą…
Czy Nell uda się zrealizować swoje ambicje?
Czy pochłonięta pracą nie przegapi w swoim życiu szansy na miłość?

Młoda Nell po opuszczeniu rodzinnego domu projektuje kapelusze w salonie Oscara Fieldsa. Pewnego dnia pewna klientka dostrzega jej projekty- i tak oto bohaterka wkracza na wymarzoną drogę sławy. Dostaje szansę od losu, bo do tej pory szef jej nie doceniał, ale droga do kariery nie będzie usłana różami. 

Nell ma pewną cechę: od dzieciństwa się jąka. Dostaje kontakt do doktora Underwood, aby dzięki wskazówkom i ćwiczeniom pozbyć się tej wady wymowy. Poza tym jakieś emocje dusi ona pod powierzchnią świadomości, jakąś traumę z przeszłości…

„Tajemnica dziewczyny z kapeluszem” to historia o spełnianiu marzeń, nadziei, rozczarowaniach, niedostrzeganiu miłości, rozgrywająca się w świecie mody, „bezwzględnej branży, w której każdy walczy o swoje. Ostrożności nigdy nie dość.” Ciekawych, jak potoczą się losy sympatycznej Nell i czy potrzeba osiągnięcia sukcesu nie przyćmi prawdziwym pragnień serca, zapraszam do lektury.

OCENA:  5-/ 6

czwartek, 16 marca 2017

The Vampire Diares- finał



I to już koniec po 171 odcinkach. Dzwon uderzył. Mystic Falls w niebezpieczeństwie.  

 Nostalgiczny, pełen wzruszeń, emocji, łez, pożegnać, powrotów, pojednań finał- odcinek 8x16 o tytule "I Was Feeling Epic” zakończył serial The Vampire Diaries. Było „epic”. Myślę, że to zarówno zasługa aktorów jak i scenariusza duetu J. Plec i K. Williamsona.

- zaskoczyła Katherine, swoją ostatnią sztuczką „Ja to wiem, a wy macie to wykropkowane.”, jak ona nadal manipuluje wszystkimi i pociąga za sznurki.

- bardzo dobre i szczęśliwe zakończenie dla Eleny, „Ponieważ pokój istnieje, żyje we wszystkim, co mamy najdroższe”.

- Stefan okazał się bohaterem, to pasuje do tej postaci.

- muzyka jak zwykle bardzo nastrojowa i znakomicie dobrana. „Dreams” z trailera, do tej pory chodzi mi po głowie.

- ze spraw, które mi się nie podobały: list do Caroline (co sugeruje wstęp do innej historii, a ja nie przepadam za tą postacią); brak Pierwotnych.

Liczne nawiązania do pierwszych sezonów (najlepszych moim zdaniem) jak: słynne „hello brother” Damona, pisanie pamiętnika, kruk i mgła, braterska więź, poświęcenie („czułem się wspaniale- I was feeling epic”), miłość i przyjaźń.

Jakoś nadal nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Bardzo pozytywnie żegnam TVD, i tą długą przygodę, jaką z nim odbyłam. Goodbye TVD!

(SPOILER: W finale sezonu Stefan poświęcił się, aby uratować wszystkich pozostałych, a zatem odnalazł spokój. Bonnie zdecydowała się podróżować po świecie, Matt wystartował na burmistrza Mystic Falls, a Caroline i Ric otworzyli internat dla swoich dziewczynek i innych “obdarzonych” dzieci, jak one. Jeśli chodzi o Damona i Elenę, żyli szczęśliwie jako ludzie zanim, w finałowej scenie odcinka, oboje zaznali spokoju, Elena ponownie połączyła się ze swoimi zmarłymi rodzicami, a Damon otrzymał ostatni braterski uścisk od Stefana.)

A czy Wy oglądaliście „Pamiętniki Wampirów” i jakie macie wrażenia po finale?


wtorek, 14 marca 2017

"Wyścig po miłość"- Jane Costello

Autorka: Jane Costello

Wydawnictwo: Remi
Rok: 2012
Stron: 392



On byłby wspaniałą zdobyczą, gdyby tylko ona mogła go dogonić…

Abby Rogers już się zdarzało dbać o linię - wtedy zamiast dwóch babeczek z jagodami zjadała na śniadanie jedną. Odkąd pochłania ją prowadzenie własnej firmy, Abby nie ma czasu ani na ćwiczenia, ani na miłość. Kiedy atrakcyjny trener zachęca ją, by dołączyła do Klubu Biegacza, Abby nagle odczuwa nieodpartą ochotę na aktywność fizyczną. Niestety, pierwszy trening to upokorzenie: nie dość, że musi ćwiczyć w różowych legginsach, to jeszcze o mało nie wypluwa płuc. Po takim upokorzeniu zarzeka się, że nigdy nie wróci do klubu.
Wtedy jej pracownica Heidi zjawia się w firmie z bardzo złą wiadomością, która na zawsze odmieni ich życie.

Abby, to kobieta biznesu, prowadzi własną firmę, od jej założenia, jej forma fizyczna zeszła na drugi plan. Jednak za namową przyjaciółki postanawia dołączyć do Klubu Biegacza. Na pierwszym treningu dostaje niezły wycisk i świadkiem jej upokorzenia jest przystojny nieznajomy (którego niedawno niemal nie przejechała autem), zamierza więc zrezygnować z treningów. Jednak wtedy Heidi, pracownica, ma dla niej pewne złe wieści, które zmieniają perspektywę i decyzję Abby.

„Wszystko blednie w obliczu jej dramatu.”

Abby jest pewna jednej rzeczy: chce się podjąć biegu w maratonie i chce pomóc Heidi. Ale czy chcieć to móc i czy pójdzie to łatwo? Jak się pewnie domyślacie, nie będzie to prosta ścieżka, bohaterka przeżyje chwile załamań, wzloty i upadki, momenty dumy, wstydu i porażki. Komplikuje się też jej życie uczuciowe, Abby jest zauroczona pewnym przystojnym trenerem, ale czy to na pewno miłość i czy ktoś inny przypadkiem nie skradł jej serca? 

„Wyścig po miłość” okazał się wbrew moim obawom przyjemną, a nawet przynoszącą chwile zastanowienia nad życiem lekturą. Jest kilka zabawnych momentów, kilka poważnych, także pewne tajemnice przestają być tajemnicami. Abby okazała się upartą osobą, pełną zarówno wad jak i zalet, która stara się podołać własnym wyzwaniom i odnaleźć w poplątanym życiu uczuciowym. Polecam fanom czytania o potyczkach życiowych, wartości przyjaźni i miłości.

"Niczego w życiu nie byłam bardziej pewna."


OCENA: 5-/ 6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...