sobota, 21 kwietnia 2018

"Sekret sprzed lat"- Katarzyna Redmerska

Autorka: Katarzyna Redmerska

Wydawnictwo: Axis Mundi

Rok: 2016
Stron: 512



Rodzinny sekret, wyznany przez nestora rodu Krzenieckich wywołuje zamieszanie w rodzinie. Starszy Pan u schyłku życia postanawia rozliczyć się z trudną przeszłością – zaślepiony gniewem dawno temu zerwał wszelkie kontakty z jedyną siostrą. W ostatniej woli wyznaje ukochanemu wnukowi Adamowi swoją tajemnicę, prosząc, by w jego imieniu ponownie scalił rodzinę. Nakazuje mu odnalezienie Zuzanny, wnuczki i jedynej żyjącej krewnej jego siostry.
Niespodziewanie otrzymany spadek oraz emocje związane z poznaniem nieznanej do tej pory rodziny, nie uśpią czujności i intuicji młodej kobiety. Wiedziona przeczuciem postanowi odkryć trudną prawdę. Cała sytuacja stanie się poważnym sprawdzianem dla rodzącego się wbrew zdrowemu rozsądkowi uczuciu...

Nestor rodu Ignacy Krzeniecki zachował w tajemnicy przed resztą rodziny istnienie swojej siostry. Obecnie, Adam, jego wnuk, ma wypełnić ostatnią wolę dziadka, odnajdując swoją daleką kuzynkę, wnuczkę siostry dziadka.

Ona ma na imię Zuzanna. Ma wątpliwości, jak ją przyjmą nieznani jej krewni. Oni zaś chcą ukryć dawny konflikt i pewne sekrety z przeszłości. Matka Adama traktuje dziewczynę serdecznie, natomiast sam Adam jest oschły i pełen antypatii. Mają miejsce słowne utarczki i tak, szykuje się romans, bo wbrew rozsądkowi, coś ich do siebie ciągnie. Na szczęście wątek romansowy nie jest przesłodzony, mają miejsce trudne sytuacje, między Adamem a Zuzanną iskrzy.

Zuzanna ciągle ma przerzucie, że coś przed nią ukrywają. I ma rację. Aż w końcu rodzinne tajemnice, kłamstwa nawet te w dobrej wierze wyjdą na jaw. Zuzanna do spraw rodzinnych podchodzi bardzo emocjonalnie, pewne fakty bardzo ją ranią. Adam zaś wydaje się wyrachowany, ale ma w sobie ukrytą wrażliwość i nie poddaje się.

„Każda rodzina ma jakąś tajemnicę. My mieliśmy akurat taką.”

„Sekret sprzed lat” to udana powieść obyczajowa o rodzącym się uczuciu między dwojgiem ludzi, o raniących sekretach sprzed lat, tajemnicach rodzinnych, ukazująca, że łatwo kogoś skreślić niż zrozumieć. Ciekawa jest też postać specyficznej Zofii, która sama siebie skrzywdziła swoim postępowaniem. Książkę polecam fanom gatunku.
OCENA: 5/ 6

 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Tajemnice prowincji"- Joanna Jurgała-Jureczka

Autorka: Joanna Jurgała-Jureczka

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok: 2014
Stron: 304



Justyna Skotnicka powraca do swoich rodzinnych stron. Zostaje kustoszem niewielkiego muzeum hrabiny Doenhoff. Pełna obaw, czy poradzi sobie w nowej sytuacji, przejmuje również tymczasową opiekę nad synami siostry: niesfornym pierwszoklasistą, Kubą i jego dużo starszym bratem, Maciejem. W Brzozowie zamierza spędzić tylko rok. Wbrew oczekiwaniom nadchodzący czas przyniesie jej sporo niespodziewanych wrażeń.

Kobieta pozna związaną ze Śląskiem Cieszyńskim rodzinę Kossaków i ekscentrycznego Witkacego, porozmawia z dawną dziedziczką Brzozowa, spotka wyniosłego prawnuka hrabiny, a także mieszkańców prowincji. Odtworzy niezwykłe wydarzenia z przeszłości, wpisane w rytm wielkiej historii, dostrzeże urok zmieniających się pór roku, które z dala od zgiełku wielkich miast każą spojrzeć na życie i ludzi z innej perspektywy.

Czy Justyna znajdzie prawdziwe i dojrzałe uczucie? Jaki wpływ na nią i mieszkańców prowincji będą miały rozwiązane zagadki i ujawnione tajemnice?


Justyna powróciła do rodzinnej wsi-w planach ma przeczekanie, aż zadzwonią z Krakowa w sprawie galerii. Nie zamierza na wsi zostać na stałe, ale przyjmuje pracę kustosza maleńkiego muzeum w Brzozowie.

W sumie ciężko napisać mi o czym jest ta książka. Napisana jak dla mnie bardzo chaotycznie, jak kartki z dziennika, fragmentarycznie, zdarzenia tylko pobieżnie zaznaczone bez szerszego tła. Brakuje dokładnego opisu postaci, nawet główna bohaterka jest, bo jest- ale jaka?

Niby jest tu romans, wątek powrotu do starej miłości, trochę polityki. Mamy też lekko zakreślone siostrzane relacje (jeden był fragment celny a zarazem smutny- o wyrzutach, że ktoś był daleko i nie chciał wiedzieć). Z potencjałem nawet są ukazane fragmenty o lokalnej historii, stratach podczas wojny, ale niestety one trochę giną w miałkiej całości.

Nie będę nikogo zachęcać do tej powieści, jak dla mnie niestety można bez wyrzutów sumienia ją ominąć. Zabrakło tu większej ilości emocji i dokładniejszego przedstawienia postaci czy wątków. Ot i wyszła pośrednia powieść. Szkoda.

OCENA: 3+/ 6


sobota, 14 kwietnia 2018

"Stało się"- Magdalena Kuydowicz

Autorka: Magdalena Kuydowicz

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2018
Stron: 296



W tajemniczych okolicznościach ginie kochanek dziennikarki telewizyjnej Matyldy Kwiatek, a w jej otoczeniu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Kiedy szef bez powodu wyrzuca ją z pracy, Matylda postanawia odpocząć od stresów i wyjechać z przyjaciółką na wczasy odchudzające nad morze. Tu niespodziewanie natyka się na serię zagadkowych morderstw. Odzywa się w niej instynkt reporterki. Matylda, rozczarowana swoim życiem, chwyta się śledztwa jak ostatniej deski ratunku. W działaniach może liczyć na wsparcie zauroczonego nią porucznika Kudełki i bratniej duszy, Natalii.

„Stało się” jest reklamowana jako komedia kryminalna. Owszem, komizm występuje, ale generalnie mało bawi czytelnika. Docinki Matyldy, potyczki z matką, postać policjanta kudełki- to dobre (acz tylko dobre) elementy. 

Sama zaś historia kryminalna trochę jest niedopracowana, chociaż zapowiada się bardziej obiecująco. Bo ciekawie się zaczyna: spotkanie bohaterki Matyldy z żoną jej zmarłego kochanka- zwaną Podłą. Potem mamy wyjazd nam morze na turnus, gdzie podczas treningów coś wisi w powietrzu. Matylda wieczorami potajemnie spotyka się z policjantem, przekazują sobie nowiny i informacje, nieoficjalnie pomaga w śledztwie. Tajemnicze zdarzenia dzieją się wokół niej i u reszty bywalców turnusu. Intryga kryminalna chyba miała być zapętlona i pomieszana, ale ostatecznie domyśliłam się coś trzyma w zanadrzu pisarka.

Podsumowując, debiut pisarki nie ma w sobie efektu „wow”, ale dosyć miło spędza się przy nim czas. Czyta się dobrze, ale to niedopracowana komedia kryminalna. Mimo to jeszcze pewnie z ciekawości sięgnę po inne książki pisarki.

OCENA: 4/ 6
 

wtorek, 10 kwietnia 2018

"Kości niezgody"- Charlaine Harris

Autorka: Charlaine Harris

Cykl: Aurora Teagarden (tom 2)
Wydawnictwo: Replika
Rok: 2013
Stron:  268



Dwa wesela – jedno byłego chłopaka – i pogrzeb członkini Prawdziwych Morderstw sprawiają, że przez kilka miesięcy Aurora „Roe” Teagarden ma bardzo dużo na głowie, choć w jej życiu osobistym wydaje się panować zastój.

Po pogrzebie Roe niespodziewanie dowiaduje się, że nieboszczka Jane Engle zostawiła jej pokaźny spadek, w tym dom z pewną wyjątkowo niewygodną tajemnicą w środku. Zanim jednak zacznie w ogóle przymierzać się do rozwikłania sprawy zagadkowej zbrodni, będzie musiała ustalić, co jest nie tak z domem na Honor Street. A Jane nie zostawiła jej jasnych wskazówek...

Jeżeli do tej pory uważała swoją egzystencję za nudną... cóż, będzie musiała zweryfikować ten pogląd.

Aurora chodzi na imprezy obowiązkowe. To na kilka ślubów (jako drużba) u własnej matki, koleżanki, nawet byłego chłopaka; niestety na jej własny ślub się nie zapowiada. Kilka dni po jednym z wesel ma miejsce pogrzeb starszej pani jane Engle, która w testamencie zapisała Aurorze… wszystko: dom, pieniądze. Nieoczekiwany spadek jednak z pewnych względów nie okazuje się całkowitym dobrodziejstwem. Zaskakująca jest pewna „niespodzianka” w skrytce.

„Cokolwiek jest w tym domu, stanowi mój problem.”

Pisarka przedstawia bohaterkę w sympatyczny sposób, od razu łatwo ją polubić: ok 30-letnia okularnica, pracująca w bibliotece, mająca małe doświadczenie w dziedzinie gorących romansów.

Sympatyczna, lekka historia kryminalna z wątkiem romansu- szybko się czyta, średnio zapada natomiast w pamięć.

OCENA: 4+/ 6

piątek, 6 kwietnia 2018

"Kilka dni z życia Alice"- Liane Moriarty

Autorka: Liane Moriarty



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2018
Stron: 520



A gdyby ktoś wymazał z twojej pamięci dziesięć najważniejszych lat życia?

Alice Love, radosna i żywiołowa dwudziestodziewięciolatka, ma wszystko, o czym zawsze marzyła – własny dom, kochającego męża Nicka i dziecko w drodze. Wszystko zmienia się, gdy odzyskuje przytomność po wypadku na siłowni. Dowiaduje się, że ma 39 lat, jest matką trójki dzieci i właśnie rozwodzi się z Nickiem. Jest zdezorientowana i przerażona – nie potrafi sobie przypomnieć ostatnich dziesięciu lat swojego życia. Co więcej, Alice nie lubi nowej siebie – płytkiej materialistki.
 Czy zdoła odzyskać utracone wspomnienia i uratować małżeństwo? Czy odkryje kim jest tajemnicza Gina, o której wszyscy boją się wspomnieć?

Alice podczas treningu na siłowni upada i traci przytomność. Gdy się ocknęła, okazuje się, że „wyrzuciła” z pamięci swoje ostatnie 10 lat życia. Myśli, że ma 29 lat i oczekuje z mężem pierwszego dziecka. Ale rzeczywistość jest zupełnie inna…

Alice jest zszokowana, nie rozumie co się wokół niej dzieje. Nie zna istotnych faktów ze swojego obecnego życia. Na dodatek przez te dziesięć lat zmieniło się wiele w życiu Alice. Ze strachem bohaterka przekonuje się, że obecna „ona” wcale nie jest sympatyczna, lecz zaganiana. Nie układa jej się z siostrą. Ma trójkę dzieci, których nie poznaje. Rozwodzi się z ukochanym Nickiem. Nie pamięta ślubów, rozwodów. Nawet Giny.

„Ona naprawdę niczego nie pamięta. Nawet Giny.”

Chwil wzruszeń i obrazu trudnej życiowej sytuacji dostarczają szczere fragmenty terapeutycznego dziennika siostry Alice- Elizabeth. Jej bolesna historia to historia niepłodności, o przedwczesnych stratach, poronieniach, usilnych starań o dziecko. Widać w niej próbę zdystansowania się do przeżyć, ale to nadal boli.

„To tylko kolejne utracone hipotetyczne dziecko.”

Powieść Moriarty to bardzo udana, celna, pełna refleksji i emocji historia o dramacie niepłodności i o zmianach w naszym życiu. Pisarka zgrabnym stylem pisze o  czasami trudnych relacjach między rodzeństwem („czy Cię zawiodłam?”). Ukazuje, że na każde złe wspomnienie może przypadać i dobre, mówi o rozpadach związków, o tym, że jednak koniec związku nie przekreśla szczęśliwym chwil. Motyw utraty pamięci pozwolił bohaterce na zmianę „obiektywu”, spojrzenia na swoje życie z innej strony, spojrzenia na fakty bez bagażu wspomnień i wyplątanie z pajęczyny uczuć. Powieść serdecznie polecam.

„Nie potrafię tego opisać inaczej niż słowem, które przemknęło mi przez myśl: Wróciłaś.”
OCENA: 5+/ 6
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...