czwartek, 20 kwietnia 2017

"Ukryci w Paryżu"- Corine Gantz

Autorka: Corine Gantz

Wydawnictwo: Pascal
Rok: 2013
Stron: 512 ( z książką kucharską na końcu)



Zacznij wszystko od nowa w Paryżu! Urocze pokoje w pięknym domu. Wspaniała okolica. Dzieci mile widziane. Na twoją kieszeń. Posiłki wliczone w cenę. Najlepsza dzielnica miasta. Język angielski. Zadzwoń.
Annie musiała umieścić to ogłoszenie w amerykańskich gazetach. Wcale tego nie chciała, ale koszt utrzymania 200-letniego domu w centrum Paryża był ponad jej możliwości. Postanowiła zaryzykować.
Kilka dni później na ogłoszenie odpowiedziała Althea,
niedoceniona artystka cierpiąca na anoreksję. Zadzwoniła też Lola, była modelka, która pragnęła uwolnić się od toksycznego męża. Dla obu Paryż miał być początkiem czegoś nowego.
Z początku nieufne wobec siebie, Annie, Althea i Lola
odkrywają wspólną pasję… do gotowania. Wkrótce paryski
dom wypełniają smakowite zapachy francuskich potraw,
gwar rozmów i śmiech szczęśliwych kobiet. Pojawiają się też faceci, a z nimi flirty i nowe miłości. Ale to trochę później.
Po kilku stronach tej uroczej nastrojowej książki sama zaczniesz szukać ogłoszenia, żeby sprawdzić, czy mają dla ciebie wolny pokój. Choćby na kilka dni.
W książce znajdziesz oryginalne francuskie przepisy,
z których korzystają Annie, Lola i Althea.

„Ukryci w Paryżu” okazała się książką mało zaskakującą, choć sympatyczną, nieskomplikowaną obyczajówką o „zaczęciu od nowa”. Anna, wdowa, matka trójki dzieci, z powodu kłopotów finansowych zamieszcza ogłoszenie o wynajmie pokoi w swoim domu w Paryżu. Jako lokatorzy znajdą się u niej: była modelka Lola, matka dziewczynek, która tkwi w toksycznych małżeństwie, znosi upokorzenia i żyje w strachu; Althea to z kolei chuda dziewczyna, która ukrywa przed rodzicami anoreksję i bulimię, wyalienowana ze świata i nieprzywiązana do nikogo. Później zamieszkuje z nimi także malarz Jared, znajomy przyjaciela Anny.

Mamy więc tutaj dużo sytuacji życiowych, problemów do rozwiązania: jak problem z samooceną, naprawa toksycznych relacji z bliskimi, kłopoty wychowawcze dotyczące dzieci, samotność. Bohaterki przeprowadzają trudne, ale szczere rozmowy, które pozwolą pozbyć im się bólu, poczuć ulgę, nawiążą przyjaźń i pomogą sobie nawzajem. Bo proste słowa oferty Anny trafiły do kobiet w potrzebie zmiany, były jak obietnica czegoś. „Zacznij wszystko od nowa”. Czasami tego pragniemy, prawda?

„Ukrytych w Paryżu” mogą się zainteresować ci, którzy chcą zobaczyć jak wygląda obietnica nowego początku, rozwiązania życiowych rozterek. I warto pomyśleć i się rozejrzeć, bo czasami:
„Szczęście patrzy Ci prosto w twarz.”

OCENA: 4/ 6
 


piątek, 14 kwietnia 2017

"Królewska heretyczka"- Magdalena Niedźwiedzka

Autorka: Magdalena Niedźwiedzka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2016
Stron: 912



Królewska heretyczka” to współczesne spojrzenie na biografię królowej Elżbiety I Wielkiej nazywanej królową-dziewicą, a jednocześnie powieść przygodowa, przedstawiająca barwne życie elżbietańskiej Anglii. Ukazuje dojrzewanie królowej do samodzielnych rządów i meandry jej legendarnej już miłości do lorda Dudleya.
Rok 1560 i Londyn z jego pałacami, rezydencjami, ciemnymi zaułkami podejrzanych dzielnic, gospodami i karczmami.
Elżbieta Tudor, córka Henryka VIII i jego drugiej żony Anny Boleyn, została królową Anglii. Wraz z nią do władzy doszli jej stronnicy, w tym przystojny lord Robert Dudley. Akcja powieści obejmuje pierwsze dziesięciolecie rządów Elżbiety. Czy jednak Elżbiety? W szesnastowiecznym świecie mężczyzn nie ma miejsca dla kobiet nawet tak inteligentnych i wykształconych jak ostatnia z Tudorów.
Tajemniczy aktor i autor sztuki o Elżbiecie, Filip Sierota, wkrada się w łaski zarówno monarchini, jak i jej faworyta. Z czasem coraz wyraźniej widać, że jego intencje nie są czyste. Kim więc jest i co planuje?

„Królewska heretyczka” to bardzo obszerna, bo ponad dziewięćset stronnicowa, fabularyzowana biografia królowej Elżbiety, ostatniej przedstawicielki Tudorów.   Bardzo lubię czytać powieści historyczne osadzone w czasach XVI- wiecznej Anglii, niestety ten tytuł pod wieloma względami mnie rozczarował.

O ile początek powieści intryguje: czy Elżbieta może i chce rozwiązać małżeństwo Roberta Dudleya, jest w nim układzie, że faworyzuje żonatego poddanego. Dopiero objęła rządy, ludzie patrzą jej na ręce. Poza tym nie chce być żoną i rodzić dzieci, „Nie na to czekała”. Ponadto na dwór trafia wstrząsająca wiadomość: żona lorda Dudleya umarła, w wypadku albo ktoś jej „pomógł”. To śmierć nie w porę, będzie śledztwo, podejrzanym jest sam Robert. On czuje się z kolei winnym, ale dwór i królowa go oszałamiali, miał szansę dostać się na sam szczyt i zapomnieć, że w lochach Tower życie stracili jego ojciec i brat.

Jednak kolejne strony tej powieści zaczynają nużyć: Elżbieta zatraca się w miłości do przystojnego dworzanina Roberta Dudleya, ciągle czytamy o tych samych rozterkach miłosnych, zabawach w kotka i myszkę, przez wiele lat to samo, ciągle powtarzane na kilkuset stronach. Chce i nie chce być jego żoną, zmienia zdanie, obraża się, wykłóca z radą, chodzi nadąsana, żongluje swoją ręką w nieskończoność.

Ciekawiła mnie fikcyjna postać tajemniczego aktora, Phillipa Sieroty, który ciągle kłamie i ukrywa swoją przeszłość, jednak i tutaj z żalem muszę przyznać, że jego kreacja z czasem robi się nijaka. Z kolei Elżbieta zdaje się być wybuchową, humorzastą pannicą, jest w niej samotność i uczucie niezrozumienia przez radę i otoczenie, ale jakoś to ginie w całości.

„Chcecie mnie ująć w ramy, które znacie. A ja jestem inna.”

Mam zastrzeżenia także co do stylu powieści: język bohaterów jest bardzo współczesny, często wręcz rynsztokowy- co utrudnia znalezienie się w klimacie dawnych czasów, ich zachowanie też raczej odbiega od dworskich zwyczajów.

Reasumując, książka Magdaleny Niedźwiedzkiej jako powieść historyczna wypada moim zdaniem blado, została niepotrzebnie aż tak rozbudowana i niepotrzebnie aż tak unowocześniona w stylu i kreacji bohaterów. Jak dla mnie w większości rozczarowuje, choć owszem, kilka wątków, postaci i momentów było interesujących.

OCENA: 3+ / 6

środa, 5 kwietnia 2017

"Ekstrakt z kwiatu orchidei"- Weronika Wierzchowska

Autorka: Weronika Wierzchowska

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2015
Stron: 376



Gdy świat wali się nam na głowę, trzeba brać sprawy w swoje ręce.
Siostry Mazur zakładają "babską" firmę. W odremontowanej XIX-wiecznej fabryce razem z grupą pracownic rozpoczynają wytwarzanie kosmetyków. Wkraczają w bezwzględny świat brutalnej walki z konkurencją. Mimo to sukces wydaje się być na wyciągnięcie ręki.
Beata Mazur odkrywa jednak, że ukochany mąż od dawna ją zdradza. Jej młodsza siostra, Aneta, z kolei biernie obserwuje rozpad swojego małżeństwa, a ich najbardziej zaufana pracownica i podpora całej firmy, Dorota, staje się ofiarą ataków dawnego partnera.
Życie zarówno osobiste, jak i zawodowe całej trójki może w każdej chwili runąć w gruzy. Ostatnia nadzieja w ekstrakcie z kwiatu orchidei – brakującym składniku odmładzającego kremu. Trzeba tylko zdobyć go na czas…

Powieść Weroniki Wierzchowskiej to życiowa historia o prowadzeniu rodzinnego biznesu, zawirowaniach w związkach i w życiu uczuciowym. Oprócz wątków obyczajowych łączy w sobie elementy kryminału i sensacji. Bohaterkami są dwie, różne od siebie siostry Mazur, które założyły rodzinną firmę kosmetyczną, oraz ich współpracownica i przyjaciółka Dorota. Jedna z nich to wulkan energii, inna to romantyczna i zapominalska dusza, trzecia zaś to wysoka kobieta, mająca za sobą związek z egoistycznych i niemoralnym Albertem, który niestety nadal ją nachodzi. Na dodatek pewnego dnia na skutek wypadku w firmie zostaje zburzona ściana, za którą znajdują się zwłoki pewnej kobiety. Na miejsce przybywa policja w osobie Jacka, który zwraca uwagę na właścicielki, będzie im też służyć pomocą w pewnych sprawach.

Generalnie jest to powieść, opierająca się na pewnych znanych schematach, jednak przyjemnie się czyta, akcja jest dynamiczna. Ciekawe są relacje sióstr, starszej Beaty, która chroni młodszą Anetę, przed „syfem” tego świata; ich wspólna determinacja by utrzymać się na rynku kosmetycznym. Jest dreszczyk emocji związany z szpiegostwem przemysłowym i stalkingiem; nakreślone są toksyczne relacje z eks i z rodzicami. Czy tym trzem bohaterkom ułoży się w życiu prywatnym i zawodowym? Muszą działać, wziąć sprawy w swoje ręce, nie pozwolić na załamanie się i na bierność. Mają wsparcie w sobie nawzajem, razem dadzą radę.

„Jedyna szansa na ratunek to zaryzykować i zrobić coś wielkiego.”

Lekturę tego tytułu mogę polecić fanom powieści obyczajowych z wątkami sensacyjnymi, o sile przyjaźni i determinacji w pokonywaniu przeszkód.

OCENA: 4+/ 6


piątek, 31 marca 2017

"Wariatka"- Joanna Jodełka

Autorka: Joanna Jodełka

Wydawnictwo: Świat Książki
Rok: 2016
Stron: 288



Pisarka Joanna stara się wrócić do siebie po ciężkich przeżyciach związanych ze śmiercią męża. Ale ponura rzeczywistość szpitala psychiatrycznego tylko pogłębia jej fatalny stan. Otumanioną lekami, zrezygnowaną kobietę wyrywa z apatii dopiero egzemplarz książki, który przynosi jej tajemniczy młody mężczyzna. To pierwsza powieść Joanny, nigdy dotąd niewydana, a zainspirowana niewyjaśnioną sprawą sprzed dziesięciu lat – zniknięciem Justyny Lenart, młodej żony i matki. Joanna jest zaniepokojona: nie dość, że nie wie, kto wydał jej powieść, to jeszcze nie rozumie, dlaczego występującym w niej postaciom przywrócono autentyczne imiona i nazwiska. Co gorsza, ma wrażenie, że ktoś próbuje ją zabić. Czy dlatego, że historia, przetworzona w jej wyobraźni w literacką fikcję, po latach niebezpiecznie zbliżyła się do prawdy, wprowadzając ferment w życie bohaterów książki? Pisarka postanawia rozwikłać zagadkę i na własne życzenie opuszcza szpital. Gra okazuje się niebezpieczna, rozpoczyna się wyścig z czasem.

Joanna jest pisarką. Aktualnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Pogrążona w apatii, nic się jej nie chce. Ale pewnego dnia trafia do jej ręki jej książka-kryminał, dawno napisany, do tej pory niewydany. I teraz Joanna już wie dlaczego. Wie, dlaczego ktoś chce ją zabić. Czuje, że jest w niebezpieczeństwie.

„Jeden błąd już popełniła. Więcej nie mogła.”

„Wariatkę” trudno zaliczyć do typowych kryminałów. Na pewno jest kilka warstw fabularnych: z jednej strony na pewno mamy kryminał bohaterki, historię o zaginięciu Justyny Lenart. Ten wątek jest moim zdaniem najciekawszy: nagłe zniknięcie, tajemnice rodzinne, powiązania, historia Michaliny- pani prokurator. Drugą warstwą fabularną tworzy pobyt Joanny w szpitalu: mamy tutaj dwie narracje. W jednej z nich bohaterka zwraca się do czytelnika, by „szedł po jej śladach, błądził w raz z nią”, przedstawia swoje chaotyczne i czasem nielogiczne myśli, psychodeliczne zdania, to strzępki przeszłości i teraźniejszości. W szpitalu musi być przebiegła i ostrożna. Mamy też spojrzenie z zewnątrz na Joannę, jej postępowanie, reakcje i relacje z innymi.

Ciekawym, kto znał historię zaginionej z przeszłości i komu zależy na odgrzebaniu prawdy po kilku latach, zapraszam do lektury. W tym szaleństwie nawet jest metoda, pisarce udało się mnie zaciekawić, chociaż niektóre fragmenty czy sceny mnie nie przekonały.

OCENA: 4/6

środa, 29 marca 2017

"Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce"- Katarzyna Kędzierska

Autorka: Katarzyna Kędzierska

Wydawnictwo: Znak
Rok: 2016
Stron: 304



Czy wiesz, że na ciuch z wyprzedaży albo kolejny błyszczyk pracujesz nawet kilka godzin?
Czy naprawdę potrzebujesz całej armii szamponów, zapachowych świec i nieużywanych kubków?
Gromadzenie rzeczy, kupowanie „w nagrodę za ciężki dzień” wcale nie uszczęśliwia i nie czyni nas lepszymi. I na dodatek odbiera przyjemność wyboru tego, co naprawdę istotne.
Przekonaj się, że MNIEJ znaczy WIĘCEJ
Podejmij wyzwanie minimalizmu!
Odkryj zaskakująco prosty i konkretny plan pozbycia się
przytłaczającego nadmiaru.
Zacznij od drobnych zmian. Od małych bastionów chaosu: szafki z przyprawami, szuflady z biżuterią... Spróbuj spędzić 21 dni bez czegoś, co wydawało się niezbędne – to wystarczy, by wyrobić w sobie nawyk. Segreguj, wystawiaj, porządkuj!
MNIEJ przedmiotów to WIĘCEJ wolności.
MNIEJ rzeczy to WIĘCEJ spokoju i radości z tego, co już masz.
MNIEJ toksycznych relacji to WIĘCEJ czasu
dla siebie i najbliższych.

Autorka bloga simplice (na który bardzo lubię zaglądać) wydała jakiś czas temu książkę-poradnik o minimalizmie w praktyce. Czyli napisała „tekst osobisty, nawet bardzo” o potrzebie zdobywania i gromadzenia rzeczy, co może skutkować nadmiarem w naszym otoczeniu: w domach, relacjach. Stwierdza, że minimalizm ma być narzędziem, bo „szukamy, ale chyba nie do końca wiemy co jest celem tych poszukiwań, a to prowadzi do głębokiej frustracji.”

Przed lekturą miałam całkiem inny obraz tej publikacji, teraz widzę, że autorka postawiła na przedstawienie samej idei minimalizmu, definicji, bardziej chciała zainspirować, niż przedstawić konkretne rozwiązania. Jak dla mnie trochę szkoda, dla mnie za dużo tu słownikowych, „mądrych słów”, niż praktycznych wskazówek jak wprowadzić minimalizm w swoje życie, nie ma nic nowego w tym temacie- to wszystko już było (albo u autorki na blogu, albo gdzieś indziej).

Idea „mniej” obowiązków, zadań, rzeczy w pewnym stopniu do mnie przemawia, ale znając jednocześnie blog simplice, nie dowiedziałam się raczej nic nowego z tej publikacji. Mniej to podobno „tyle ile trzeba” i przy zakupie warto kierować się kryterium przydatności. Należy pamiętać, że rzeczy rodzą rzeczy i przy próbach ograniczania unikać pułapki liczenia przedmiotów i nadmiernego pozbywania się- warto wypracować sobie dystans do rzeczy. Pani Kędzierska podaje przykłady ze swojego życia, mówi jak można poradzić sobie z sentymentem do rzeczy, o zasadzie 3P. Podsuwa pomysł na dietę informacyjną oraz wyzwania minimalistki.

Lektura tej książki nie zmieniła mojego nastawienia, raczej nie zainspirowała mnie do czegoś nowego, nie podsunęła nowych pomysłów czy rozwiązań, niż te, które stosuję obecnie. Raczej przekonałam się, że minimalizm w pewnej postaci jest obecny w moim życiu- należy na bieżąco tylko robić przeglądy i porządki. 

Książkę mogę polecić osobom, które nie znają tematu minimalizmu- jako wprowadzenie w tą ideę. Mnie lektura jednak nie do końca usatysfakcjonowała.

OCENA: 4/ 6

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...