czwartek, 24 sierpnia 2017

"Zanim"- Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Autorka: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Rok: 2016
Stron: 336



Emancypantka, emigrantka, sumienna studentka, obowiązkowa żona, matka dwóch córek, fatalna kucharka, ateistka, patriotka, namiętna kochanka, skandalistka, pasjonatka tatrzańskich wędrówek i jazdy na rowerze, wybitny umysł, przyjaciółka Einsteina, laureatka dwóch Nagród Nobla, pierwsza kobieta profesor, która objęła katedrę na Sorbonie, dla świata – Francuzka, w głębi serca na zawsze pozostała Polką... Paryskie losy Marii Skłodowskiej-Curie znają wszyscy, tymczasem kiedy opuszczała Warszawę, miała dwadzieścia cztery lata. Jak zatem wyglądał polski epizod jej życia? Kim była, zanim poznał ją świat? Jest styczeń 1886 roku. Osiemnastoletnia Mania Skłodowska przyjeżdża do Szczuk, niewielkiej wsi na peryferiach zaboru rosyjskiego. Panienka ze zubożałej nauczycielskiej rodziny marzy o studiach, lecz zamiast tego zmuszona jest zarabiać na życie jako guwernantka we dworze bogatego ziemianina, Juliusza Żórawskiego. W scenerii pól i sielskiego dworu, w cieniu parkowych alejek oraz kominów cukrowni Krasiniec rozkwita płomienne uczucie młodej nauczycielki i syna właściciela majątku. Miłość pierwsza, burzliwa, płomienna. Miłość niemożliwa.

„Zanim” to opowieść Marii Skłodowskiej, która kończy się tam, gdzie wszystkie inne się zaczynają. Bo na końcu Maria ma 24 lata i stoi na początku drogi do Paryża, zostawiając za sobą miłość niespełnioną i rzucone na wiatr obietnice. Będzie więc to opowieść o biedzie, pracy, pierwszej miłości młodzieńczej, stracie i złamanym sercu.

„Myślę o nas, a przecież nas już nie ma.”

W 1886 roku jedzie na wieś jako nauczycielka domowa była 17-letnią Manią: naiwną dziewczyną, pełną obaw, ale też nadziei. Jaka panna z polskiego domu, bez posagu i perspektyw, zamiast iść na zagraniczne, kosztowne studia, podejmuje pracę nauczycielki. Jej pracodawcy są uprzejmi, ale nie znajdzie u nich aprobaty dla swoich aspiracji o edukacji, dziwią ją udawana swoboda i wolność gości na przyjęciu, gdzie nikt nie wypowiada słów jak powstanie i zaborca.

Maria miała charakter i ciekawy umysł: żądny nauki, siłę i determinację, także też szerokie horyzonty: realizuje pomysł szkółki dla dzieci robotników. Była blisko związana z rodziną, chętna do pomocy. Spokojna, ułożona- była mania do przyjazdu najstarszego syna gospodarzy, Kazimierza- on wzbudził w niej niespotykane napięcie, dziewczyna daje się unieść emocjonalnej huśtawce. Z początku skromność każe jej myśleć, że nikomu nie może się podobać, ale to się pewnego razu zmienia…

„Są tylko ona i on.”

Ale Marii nie dane było długo być szczęśliwą. Niesprawiedliwy świat konwenansów przynosi rozczarowanie i złamane serce.

„Wszystko będzie jak dawniej, chociaż nic nie będzie jak przedtem.”

„Zanim” to historia warta poznania o ambitnej, uzdolnionej i pełnej determinacji młodej Marii Skłodowskiej. Polecam.

OCENA: 5+/ 6

sobota, 19 sierpnia 2017

"Sto imion"- Cecelia Ahern

Autorka: Cecelia Ahern


Wydawnictwo: Akurat
Rok: 2014
Stron: 448



Po tym, jak Kitty Logan niesłusznie oskarżyła w programie telewizyjnym niewinnego człowieka, jej kariera dziennikarska wali się w gruzy. Jedyną osobą, która wciąż w nią wierzy, jest jej mentorka, szefowa i zarazem przyjaciółka Constance Dubois. Niestety, Constance ma zaawansowanego raka. Kitty podziwia ją i szanuje najbardziej na świecie, ale ma wielkie opory przed tym, by zobaczyć ją w takim stanie. W końcu jednak pokonuje lęk i odwiedza ją w nadziei, że pozna odpowiedzi na swoje pytania i rozwieje wątpliwości. Constance opowiada jej o pewnej historii, którą od dawna chciała się zająć, ale nie pozwoliły na to inne dziennikarskie obowiązki. Prosi Kitty, by ta odszukała teczkę z listą zawierającą imiona i nazwiska stu osób. Kitty nie zna żadnej z nich, nie wie nawet, czy cokolwiek je ze sobą łączy. Na prośbę umierającej przyjaciółki podejmuje się najtrudniejszego i - jak się okazuje - najciekawszego zadania w swojej dziennikarskiej karierze. Prawda, do której w końcu dociera, jest nie tylko fascynująca, lecz także głęboko poruszająca. Życie Kitty już nigdy nie będzie takie jak przedtem…

Ta powieść nie tylko wzrusza, ale i podnosi na duchu, pokazując, że dobro - choć niekiedy głęboko ukryte - jest w każdym z nas.

Kitty przechodzi trudny okres w swoim życiu. Po fatalnie zrobionym materiale dziennikarskim dzieli ją jeden krok od procesu o zniesławienie. Na dodatek jej najbliższa przyjaciółka, mentorka, Constance umiera na raka w szpitalu.

„Oskarżyłaś… I nie miałaś racji.”
„Zawsze chcesz więcej”

Teraz Kitty martwi się, ale o siebie. Wykorzystywała ludzi, swój zawód, by osiągnąć swoje cele, mieć moment chwały. Jej porażka polegała na tym, że w poszukiwaniu prawdy wygłosiła kłamstwo i zniszczyła komuś życie. Rozmowa z przyjacielem- a właściwie szczere słowa prawdy prosto w oczy oraz  tajemnicza koperta z listą nazwisk od przyjaciółki są pierwszym krokiem do zmiany w życiu Kitty.

Bohaterka poznając nieznane jej osoby z listy z początku czuje rozczarowanie. Mają oni zwykłe życie, pozornie żadnych dramatów, a ona potrzebuje historii przez wielkie H, aby powrócić w łaski przełożonych i świata. Ale czy na pewno?

Powieść „Sto imion” Ahern spodobała mi się; niesie ze sobą pozytywne przesłanie, przypomina o sprawach zasadniczych, o tym, że każdy z nas ma własną historię, która niesie moc oraz że potrzebujemy odpowiednich finałów.

„Każdy zwykły człowiek ma jakąś niezwykłą historię. Wszyscy robimy coś, co jest fascynujące, co jest ważne, z czego możemy być dumni.”

OCENA: 5/ 6

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

"Kochanka królewskiego rzeźbiarza"- Victoria Gische

Autorka: Victoria Gische

Wydawnictwo: Bellona
Rok: 2014
Stron: 200



Książka koncentruje się na związku młodego rzeźbiarza o imieniu Dżehutimes z królową Nefretete. Zgodnie z badaniami, które przeprowadzili archeolodzy, królowa, mająca znaczącą pozycję na dworze, nagle została odsunięta od władzy i skazana na opuszczenie głównego pałacu królewskiego. Za takim postanowieniem króla Echnatona mógł kryć się romans, w który wdała się Nefretete. Jej kochankiem miał być właśnie Dżehutimes. Chociaż tematem przewodnim jest związek tej dwójki powieść szanuje fakty historyczne. Innym ważnym wątkiem jest rewolucja religijna, do której dążył Amenhotep, zwany w okresie amareńskim Echnatonem, oraz spiski, które zawiązywali kapłani Amona, pragnący nie dopuścić do rozprzestrzenienia się nowych wierzeń. To książka o wielkich emocjach i trudnych wyborach. Warto zaznaczyć, że królowa Nefretete funkcjonuje w niej głównie pod swoim imieniem, które miało brzmieć Tatu-Hepa.

Podobał mi się ten romans z epoki faraonów, chociaż nie tylko wątek miłosny jest tu dominujący.

Najpierw poznajemy bohaterkę, młodą dziewczynę, Tatu-Hepa, która miała zostać jedną z wielu żon starego faraona, a została jednak żoną młodego króla, Amenhotepa. Jednakże mimo sympatii do nowego króla, ich związek nie był szczęśliwy- faraon był zbyt opętany wizją stworzenia nowej religii, co odbiło się na jego relacji z żoną. On był dla niej bardziej jak przyjaciel, brat niż kochanek, ale czuła, że nie może mu odmówić małżeństwa.

„Wszystko inne odeszło na dalszy plan.”

Sam wątek miłosny jest dosyć delikatny, to tzw. miłość od pierwszego wejrzenia, nieszczęśliwa, z konsekwencjami, niemożliwa do pełnego spotkania i raniąca innych. Ale uczucie wzięło górę… Zaczyna się od przypadkowego  spotkania bohaterki i młodego rzeźbiarza, pewnego niedopowiedzenia. Potem los z nich zadrwił i dali się ponieść uczuciu.

Ponadto czytelnik znajdzie tu intrygi bezwzględnego kapłana oraz pobieżne ukazanie realiów starożytnego Egiptu. Oczywiście jest to bardzo lekka pozycja, nie historyczna powieść, na pewno rozrywkowa beletrystyka, ciekawie napisana, dobrze przedstawiająca relacje między bohaterami, walkę o wpływy i tragiczną miłość. Podobała mi się.

OCENA: 5-/6

niedziela, 6 sierpnia 2017

"Niewinna krew"- Phyllis Dorothy James

Autorka: Phyllis Dorothy James

Wydawnictwo: Buchmann
Rok: 2012
Stron: 414



Philippa, adoptowana córka dorastająca w spokojnej i zamożnej rodzinie, w dniu swoich 18 urodzin postanawia odszukać biologicznych rodziców. Prawdziwy akt urodzenia otwiera drzwi do tajemniczej przeszłości: dowiaduje się, że jest córką morderców skazanych za zabójstwo kilkunastoletniej dziewczynki. Matka, z którą łączą ją więzy krwi, niebawem ma opuścić więzienne mury. Na ten moment czeka ktoś jeszcze, dla kogo mroczna historia jest ciągle żywa.

Philippa chce się dowiedzieć kim naprawdę jest- ustalając tożsamość biologicznych rodziców. Przeżywa szok, kiedy dowiaduje się kim oni byli, co zrobili. Do tej pory o nich fantazjowała, upiększała historię, która się po prostu rozrastała.

„Wierzyła w nią, bo chciała, żeby była prawdziwa.”

Tymczasem jej biologiczna matka, po kilku latach odsiadki, ma wyjść na wolność. Jakie będzie ich spotkanie? Ponadto ktoś jeszcze czeka na jej matkę, ktoś, kto ma pewien plan… Szykuje się konfrontacja.

Książka okazała się dosyć dobra, idąca w kierunku psychologicznego thrillera niż kryminału. Podobały mi się niektóre spostrzeżenia, szczególnie przemyślenia Normana i samej Philippy. Zakończenie było inne, niż się spodziewałam- pewne kłamstwa, pewne wyznanie bolesnej prawdy. Niektóre zaś fragmenty były niepotrzebne, nie wnoszące nic do akcji, a czasami zachowania bohaterów dziwne.

OCENA: 4/6


środa, 2 sierpnia 2017

"Tu jeszcze nie raj"- Alina Krzywiec

Autorka: Alina Krzywiec

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2015
Stron: 364



Eryka i Tomasz od siedmiu lat są szczęśliwym i zgodnym małżeństwem. Wystarczy jednak czterdzieści dni, by życie Eryki przewróciło się do góry nogami, podobnie jak wartości, na których zbudowała swój związek. Gdy trzydziestoletnia pedagog szkolna dostanie zgłoszenie o przemocy w zaprzyjaźnionej rodzinie, mimowolnie pozwoli się wciągnąć w machinę sekretów, półprawd i kłamstw. Przekona się, jak cienka granica dzieli troskę od osaczenia, ambicję od chciwości. Czy jej małżeństwo z liderem ultrakatolickiej wspólnoty przetrwa próbę, jakiej zostanie poddane? Czy okaże się warte dalszych wyrzeczeń? Eryka będzie musiała dokonać trudnych wyborów, by znaleźć własną drogę do raju.

Eryka po kilku latach małżeństwa zaczęła wątpić, wcześniej przyjmowała wszystkie przekonania i poglądy męża i wybierała posłuszeństwo.

Eryka to bohaterka pełna sprzeczności, lawiruje między skrajnościami, nie do końca przekonała mnie swoją postawą. Potulna, cicha, idąca na łatwiznę, z drugiej strony mająca też siłę bronić własnych racji. Ukształtowana przez żyjących osobno-razem rodziców o odmiennych przekonaniach religijnych. A właśnie, wątek religijny, podejście do wiary odgrywa tu ważną rolę. Eryka z czasem zaczyna „atakować” kościół i wspólnotę. Pracuje jako pedagog, jednak kontakt z rodzicami dzieci budzi jej frustrację, tym bardziej, że dostaje pewne zgłoszenie o podejrzeniu przemocy w znajomej rodzinie…

„Najmocniej trzymała się tego, co oswojone. Nawet jeśli marzyła, by od tego jak najdalej uciec.”

To też historia o różnicach między móc/ chcieć/ mieć dziecko- co widać na przykładzie zarówno Eryki, jak i jej przyjaciółki. Jednak chyba najistotniejszym wątkiem jest przyjrzenie się społeczeństwu, relacjom międzyludzkim, istniejących układom, demaskowanie kłamstw, szantażu i gróźb. Maski manipulacji opadają. 

„Tu jeszcze nie raj” to powieść psychologiczno-obyczajowo, jak łatwo można zabłądzić, starając się iść prosto, postępować słusznie, by nikogo nie skrzywdzić. Niestety jak dla mnie w tej historii zabrakło iskry, polotu, czasami drażnił mnie sposób narracji. Jednak mogę zwrócić na ten tytuł uwagę osobom zainteresowanym.

„Coś się skończyło. Coś w niej pękło. Nieodwracalnie.”

OCENA: 4/6


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...