sobota, 14 grudnia 2013

"Jak oddech"- Małgorzata Warda

Autor: Małgorzata Warda

Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok: 2013
Stron: 344



Jasmin i Staszek obiecali sobie jeszcze w dzieciństwie, że kiedyś się pobiorą. Jako nastolatki zostali parą, a po ukończeniu szkoły średniej, postanowili razem zamieszkać. Kilka dni później Staszek znika...
 
Wyobraź sobie, że osoba, z którą przyjaźnisz się od dzieciństwa, a która jest ci najbliższa na świecie, znika pewnego dnia bez śladu. Nie wiadomo co się stało. Mijają dni, a ty pogrążasz się w rozpaczy i strachu, że zapomnisz jak brzmiał głos, jaki był dotyk, uśmiech osoby, która tak odeszła, że stanie się płaskim obrazem ze zdjęć, kimś kogo po prostu się utraciło.

„Obiecaj, że przyjdziesz do mnie, że dasz mi jakiś znak. Żebym wiedziała, że wciąż jesteś.”

Narracja jest prowadzona z punktu widzenia Jasmin, która na swój sposób stara się odnaleźć Staszka. Niezwykle obrazowe emocje, które odczuwa, pozwalają wczuć się w jej sytuację. Przeplata ona teraźniejszość ze przeszłością, starając się przypomnieć sobie, czy była jakaś zapowiedź tego, że jej ukochany Staszek wyjdzie z domu i już nie wróci. Ściska ją lodowaty strach, że stało się  najgorsze, wiara w szczęśliwy powrót zostaje złamana. Co interesujące zwraca się ona bezpośrednio do zaginionego, spotkałam się już z takim zabiegiem narracyjnym w innej książce (R. Lupton „Siostra”) i muszę przyznać, że przy takiej fabule wypada bardzo korzystnie.

„Byłeś jak zimno, od którego nie mogłam się uwolnić”.

Historia przykuwa uwagę, niepokoi domysłami, które przychodzą do głowy, ponieważ prowadzone poszukiwania (zarówno przez policję jak i rodzinę), przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi. Zaczyna się od przerażającego zdjęcia podrzuconego na progu domu… Pomimo tych wielu pozytywów jedna rzecz nie wzbudziła do końca mojej aprobaty: brak gotowej odpowiedzi, jedna wersja zakończenia. Dla wielu będzie to pewnie atut, dla mnie jednak nie, gdyż wolę pozamykane, sprecyzowane wątki, bez snucia domysłów- tutaj jest odwrotnie poprzez bardzo niejednoznaczne zakończenie, które daje dwie diametralnie różne alternatywy tego, co stało się ze Staszkiem.

Pisarka w tej miejscami mrocznej historii położyła nacisk na istotną rolę przeczuć i świata pozamaterialnego, gdzie wiele jest możliwe, w tym siła współodczuwania. Przed Jasmin otworzył się ten inny świat, „wyczuła obietnicę, że zaraz się dowiem, że zrozumiem jak to jest, gdy stajesz się częścią powietrza, kroplami deszczu, gdy w kałużach odbija się obraz nie z tego wymiaru.” Co jest prawdą, a co Jasmin chce, żeby była?

Duże uznanie dla pisarki za poruszenie problemu zaginięć- często nie uświadamiamy sobie, jaka wielka jest skala tego zjawiska. Między wierszami widać apel o szybką reakcję, jeśli widzimy coś złego, bo wydarzenia mogą wydarzyć się błyskawicznie, już zaraz jest po- a ten cenny czas może wiele zmienić.

„Jak oddech” to bardzo intymny portret ludzkiej tragedii, tęsknoty i wiary, że zaginiona osoba żyje i wróci, uświadamiający, że człowiek chce znać odpowiedzi, choćby najgorsze, bo gdy ich brakuje traci zmysły. Polecam, jako książkę, której tak łatwo się z głowy nie wyrzuci.
OCENA: 5/6

 





21 komentarzy:

  1. Ciężka sprawa z narracją w pierwszej osobie: rzadko kiedy podoba mi się ten zabieg. Tu przeszkodą byłyby też do świata innego niż rzeczywisty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej książki nie znam, ale czytałam ,,Dziewczynkę, która widziała zbyt wiele'' i nawet pozytywnie ją wspominam, dlatego chętnie poznam inne dzieła tej autorki, w tym i powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa, tajemnicza fabuła i i narracja w pierwszej osobie są dużymi plusami, i jak najbardziej zachęcają mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Tym bardziej, że jeszcze nie znam twórczości Małgorzaty Wardy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książką przekonuje mnie do siebie, z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam powieści, które zakorzeniają się w mojej głowie i nie chcą z niej wyjść... Podejrzewam, że byłoby tak z tą powieścią, więc muszę szybko zabrać się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ją chce przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Poznałam już prozę autorki, więc mam w planach również i tę książkę. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też sięgnę po inne książki pani Wardy, jak będą dostępne w bibliotece.

      Usuń
  8. Kolejna książka do przeczytania :) Bardzo mi się podoba, że coraz więcej polskich książek na blogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trzeba też czytać i naszą literaturę :)

      Usuń
  9. Zapowiada się ciekawie, chociaż ten brak jednoznacznego zakończenia też pewnie by mnie rozdrażnił. Jednak wolę w takich przypadkach dokładnie wiedzieć, co się stało z bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że lektura bardzo ciekawa. Chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się książki tej autorki, dlatego mam wielką ochotę na tę pozycję, poza tym ja lubię niejednoznaczne zakończenia, więc jestem pewna, że ta powieść przypadnie mi do gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory czytałam jedną książkę autorki, zła nie była, ale też bez szału.
    W każdym razie - na pewno jeszcze do jej książek wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęcająca recenzja. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to może być całkiem interesująca historia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej podziękuję. Zdjęcie na okładce bardzo mi się podoba, ale...to za mało;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Historia zapowiada sie bardzo ciekawie. Lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi ciekawie i interesująco, tylko... Nie wiem, czy mam ochotę na ksiązkę, która jak piszesz, wywołuje aż tak duży wpływ na czytelnika. Chyba nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś dla mnie! Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...