Autor: Sofie Sarenbrant
Wydawca: Czarna Owca
Rok: 2012
Stron: 288

Koniec lata w Brantevik, małej wiosce rybackiej. Dwa małżeństwa spędzają razem ostatni tydzień wakacji. Johanna i Agnes, najlepsze przyjaciółki, wkrótce urodzą dzieci. Agnes żyje w ciągłym stresie. Jej mąż każdego dnia prowokuje kłótnie. Przyjaciele chcąc załagodzić konflikt i rozładować napiętą atmosferę, wybierają się do miejscowego pubu na wieczór karaoke. Agnes, zdenerwowana zachowaniem pijanego męża, wychodzi. Rano okazuje się, że zniknęła. Zaginięciem kobiety zaczynają interesować się media, a policja robi wszystko, by wyjaśnić sprawę. Wkrótce wydarzenia przybierają niespodziewany obrót. Rozpoczyna się wyścig z czasem…
Mimo niewielkiej ilości
stron (jak na twórczość szwedzką) pisarka poruszyła w swojej książce sporo tematów, przedstawiła bohaterów z różnymi temperamentami,
czytelnik ma wgląd w ich emocje i odczucia. Na przykład pisarka z psychologiczną
wiarygodnością, krok po kroku pokazuje emocje męża Agnes: Tobby’ego, które są
wyraziste, prawdziwe, to zmieszanie
nadziei, paniki, strachu i poczucia winy. Od dłuższego czasu w ich
małżeństwie wyczuwało się napięcie, wzajemne emocjonalne oddalenie od siebie
małżonków. Aż nagle okazuje się, że Agnes nie spędziła nocy w domu. Co się z
nią stało? To nagłe i niewytłumaczalne
zniknięcie, gdzie brakuje punktu zaczepienia. Została porwana, zabita? Przez
kogo? Tobby walczy z samym sobą, czuje, że popełniał błędy. Nie może jednak cofnąć
czasu, powiedzieć innych słów. Teraz chce znać prawdę, nawet jeśli miałaby być
najgorsza z możliwych…
Na uwagę zasługuje
również kreacje jeszcze dwóch bohaterów. Johanna, jest najlepszą przyjaciółką
Agnes, którą sytuacja zaczyna przerastać.
Strach o Agnes, odpowiedzialność za córkę przyjaciółki, własna ciąża, do tego
potrzeba rozmowy o tym, co się stało. Chęć spokoju w tym chaosie.
Z pewnością wyróżnia
się jeszcze postać dziennikarza
karierowicza Rosenlunda, który za wszelką cenę chce złowić sensację, stać
się sławnym. Taką szansę widzi w sprawie zniknięcia Agnes, krzyczący nagłówek
jego artykułu tylko to go interesuje, nie okazuje wrażliwości na losy
dziewczyny. Stąd kilkakrotnie łamie normy etyczne oraz naraża się na pewne niebezpieczeństwo.
Tytuł nawiązuje do ciąży bohaterek, bo zbliża się już termin rozwiązania. Wraz z nim ogarniają je niepokój i lęk, podniecenie na myśl, że to już niedługo.
Tytuł nawiązuje do ciąży bohaterek, bo zbliża się już termin rozwiązania. Wraz z nim ogarniają je niepokój i lęk, podniecenie na myśl, że to już niedługo.
Akcja została poprowadzona sprawnie i dynamicznie, z użyciem kilku wątków, które mają zwodzić czytelnika (różni podejrzani). Jednak uważny i wprawny czytelnik może szybko odkryć właściwego sprawcę. Do tego można się przyczepić, chociaż dla mnie przedstawienie motywów działania było przedstawione w zrozumiały sposób. Napięcie jest także dobrze stopniowane, a historia kończy się niezupełnie tak, jak można się spodziewać.
Jednakże książka jest
również trochę niedopracowana- miejscami
zbyt krótkie zdania (choć treściwe), dużo powtórzeń. Pojawiają się niestety
nierozwinięte i niepozamykane wątki (np. uwiedzenie uczennicy przez wychowawcę,
historia Simona), mało związane z głównym tematem. Także postać detektywa z
policji nie spotkała się z moim uznaniem, nie wiem czy to efekt zamierzony, ale
jest jakiś nieudolny, mało uważny i bystry.
Sofie Sarenbrant z
debiutem „36 tydzień” jest porównywana
do Camilli Läckberg (autorki szwedzkich bestsellerów). Napiszę tak: widać
podobieństwa stylu, pewną inspirację, ale to nie ten poziom, do Läckberg
jeszcze jej daleko, choć jest na dobrej drodze. Książka „36 tydzień” to ciekawy thriller psychologiczny warty poznania,
chociaż fanom kryminałów i dobrych śledztw może nie do końca przypaść do gustu.
Słyszałam o kontynuacji („Zamiast ciebie”), którą na pewno przeczytam, bo
jestem ciekawa dalszego warsztatu pisarki.
OCENA:
4,7/6
Mam w planach, chociaż czytałam, że szału nie ma. Ciekawy jednak pomysł, a i wydawnictwo zwykle daje radę, więc zwykle można brać choćby w ciemno. Nie odstrasza mnie nawet Twoje zastrzeżenie, że może mi nie przypaść do gustu :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeśli nastawisz się na thriller psychologiczny to myślę, że Ci się spodoba, natomiast jako kryminał kuleje. Pozdrawiam :)
UsuńLubie takie klimaty w ksiażkach z miłą checią przeczytam.
OdpowiedzUsuńPiszesz, że Sofie Sarenbrant z debiutem „36 tydzień” jest porównywana do Camilli Läckberg. Osobiście nie znam żadnej z tych autorek, więc u mnie obie panie mają ,,czystą kartę'', dlatego bardzo chętnie przeczytam powyższy thriller i mam nadzieję, że przypadnie mi on do gustu.
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie nagromadzenie tylu wątków, ale jednocześnie odstrasza niedopracowanie. Może zajrzę, nie mówię nie.
OdpowiedzUsuńCzytałam i oceniłam gorzej - rzeczywiście świetnie skonstruowała postacie i ciągłe wyrzuty sumienia głównego bohatera, jego przemiany psychiczne, ale ten styl...Kilka akapitów nawet nie miało sensu. Albo to wina tłumaczenia, albo samej pisarki, chociaż śmiać mi się chciało, kiedy w posłowiu dziękowała Jungstedt za porady - jej książka też mi nie przypadła do gustu przez nieporadny styl.
OdpowiedzUsuńNiestety, nie miałam okazji czytać żadnej książki tej pisarki, ale zawsze i okładki i recenzje mnie do nich zachęcają. Może wreszcie w wakacje nadrobię te zaległości :)
OdpowiedzUsuńJuż kiedyś zwróciłam uwagę na tę ksiązkę dlatego cieszy mnie Twoja dobra opinia na jej temat :) kiedyś przeczytam :)
OdpowiedzUsuńObie części już za mną i przyznaję, że dobrze je wspominam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Pożyczyłam tę książkę od koleżanki, już jakiś czas temu i nie mam kiedy do niej zajrzeć. Ale po twojej recenzji może się wreszcie zmobilizuję. Lubię thrillery psychologiczne :)
OdpowiedzUsuńThrillery psychologiczne lubię, więc jak książka wpadnie w moje ręce, to na pewno przeczytam, ale jakoś usilnie szukać nie będę. Tym bardziej, że tacy mało bystrzy policjanci doprowadzają mnie do szłu. Już były takie przypadki, że chciałam w ogóle odłożyć książkę, przez takiego typka. :P
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, Szwedzi nie oszczędzają papieru:) chętnie produkują "cegły":)
OdpowiedzUsuń