wtorek, 3 stycznia 2017

"Zanim się pojawiłeś"- film

Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"- Me Before You

Rok: 2016
Gatunek: melodramat, dramat



Powieść autorstwa Jojo Moyes „Zanim się pojawiłeś” (która swego czasu wywołała we mnie dużo emocji) doczekała się przeniesienia na duży ekran. 


Tutaj moja recenzja książki.


Natomiast film: 


FABUŁA: Lou Clark, którą gra Emilia Clarke to 26-latka, która straciwszy pracę w kawiarni, dostaje pracę u państwa Traynorów- ma opiekować się sparaliżowanym po wypadku 31-letnim Willem (w tej roli Sam Claflin). Mężczyzna jest cyniczny, złośliwy, zdaje się nie lubić nikogo, w tym Lou, odpycha ją, a dziewczyna zaczyna mieć dosyć takiej pracy- ale bardzo potrzebuje pieniędzy. Jednak pewnego dnia po chwili pełnej szczerości Will zmienia swój stosunek do niej, ich relacja zmienia się, nawet w coś więcej. W miłość. Ale Will podjął pełną decyzję… Tylko pół roku.

Co mnie zaskoczyło:
- siostra Lou w powieści jakoś nie zapadła mi w pamięć, tutaj zaś daje siostrze dobre rady
- w ogóle rodzina Lou jest ciepła i serdeczna; ojciec Lou (aktor grający też w „Downton Abbey” co za niespodzianka) mądrze mówi do Lou, gdy ta go się pyta, co może zrobić. 

„-Ludzi nie da się zmienić.
-To co można zrobić?
-Kochać ich.”

Co mi się podobało:
- kreacja Lou; te jej stylizacje: kolorowe rajstopy noszone z dumą; dziewczyna zaraża entuzjazmem i optymizmem.
- podziwiam aktora, który grał Willa, znakomicie wcielił się w rolę osoby sparaliżowanej, sceny oddające ból i cierpienie były dla mnie realne, a mógł grać tylko mimiką i pokazał nią różne stany emocjonalne bohatera.
„Ma lepsze i gorsze dni”. Tych drugich jest niestety więcej niż pierwszych. „Nigdy nie będzie lepiej.”

- klimatyczne piosenki i cudowne pejzaże (zamek, plaża, Paryż) tworzące nastrojowy klimat.
- wyważenie między humorem, a wyciskaniem łez; smutkiem a radością; marzeniami a brutalną rzeczywistością. Zabawna scena odgryzania metki, a za chwilę pełna smutku scena w aucie czy powiedziane bolesna prawda na plaży.
- siłą tej powieści jest ukazanie relacji między dwójką tak różnych głównych bohaterów, zachodzące w nich zmiany, zaangażowanie emocjonalne. Will widzi w Lou możliwości, których on już nigdy nie będzie miał. Bo on chciałby być tym, kim być nie może, i nie chce litości. Lou czuje się naprawdę komuś potrzebna.

Co mi nie pasowało:
- fryzura Willa sprzed golenia; naprawdę fatalnie wyglądał.
- wieczny optymizm Lou i ten szeroki uśmiech wydawał się lekko przerysowany;
- pominięto kilka ważnych wątków z książki- m.in. najbardziej mi brakowało wspomnień o traumatycznych przeżyciach z przeszłości z Lou, co moim zdaniem wpłynęło na jej obecne życie.
- i tak samo jak w książce, mimo wszystko z zakończeniem trudno się pogodzić. To jego decyzja, ale biorąc pod uwagę, że to choroba nieuleczalna, nie śmiertelna…
- fabularnie brak zaskoczeń (tym bardziej jeśli ktoś czytał książkę)

„Zanim się pojawiłeś” to grająca na emocjach opowieść, o tym, że życie jest ulotne i ważne jest aby każdy dzień wykorzystać w pełni, rozwinąć skrzydła. Mówi o wolności wyboru, szacunku i miłości do bliskich. Polecam zarówno książkę, jak i adaptację filmową.

„Żyj odważnie. Po prostu żyj.”

OCENA: 6-/ 6

8 komentarzy:

  1. Moja sis to lubi, ale ja raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. W grudniu czytałam książkę i bardzo mam ochotę na ten film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że masz u siebie Disquis z hasłem, nie mogę u Ciebie komentowac :)

      Usuń
  3. Film bardzo mi się spodobał i naprawdę miło go wspominam :)
    Mi również zabrakło wspomnienia o przeżyciach Lou, które według mnie były całkiem istotne w całej historii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki nie czytałam, ale oglądałam film i muszę przyznać, że mam takie same zastrzeżenia, jak Ty. Szczególnie zakończenie mi nie podpasywało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam książki, ale film i tak mnie raził... tak wszystko szybko się tam wydarzyło, brak było jakiejś "głębi" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki nie czytałam, ale i tak chętnie obejrzę film. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...