środa, 7 maja 2014

"Wyznania Konstancji Mozart"- Isabelle Duquesnoy

Autor: Isabelle Duquesnoy

Wydawca:  MUZA S.A.
Rok: 2005
Stron: 592



Nigdy nie interesowałam się muzyką. Ani kompozytorami. Ale czytelniczy historyczny bakcyl skłonił mnie do sięgnięcia po „Wyznania Konstancji Mozart”. Powieść ma formę dziennika- dla osiemnastoletniej Konstancji Weber, chorej i osamotnionej kartki papieru stają się przyjacielem. Od roku 1780 pozwala czytelnikowi poznać swoje życie oraz życie znanego kompozytora Wolfganga Amadeusza Mozarta. A oto moje wrażenia po lekturze:

Poprzez swoje zapiski Konstancja jawi się jako bohaterka trochę romantyczna, religijna, ze zmiennymi nastrojami, czasami rozgoryczona, bo niedoceniana. Pochodziła z rodziny o muzycznych tradycjach, ale nie dana jej była kariera- to jej starsza siostra (notabene, która zawładnęła na początku sercem Mozarta) została sławną śpiewaczką i przynosi rodzinie Weber dochody. Konstancja, zaś w sekrecie darzy uczuciem kompozytora, który zamieszkuje w ich domu jako lokator. Z czasem zaczyna on dostrzegać, tą chorowitą i brzydką dziewczynę. Jednakże przez perfidne plotki, długo nie otrzymywali zgody na ślub, trzymali swój związek w sekrecie, aż w końcu pobrali się bez zgody ojca młodego Mozarta. Ale przez jego ojca i siostrę była traktowana chłodno, jakby nie była godna noszenia ich nazwiska.

Poprzez bohaterkę poznajemy szczegóły dotyczące mody, zabobony medyczne tamtych lat oraz co najważniejsze postać Mozarta. Opisany jest jego wygląd zewnętrzny (ze sławnym uchem), geniusz- dla niego wszystko było muzyką. Wielki talent, z czasem nastąpił popyt na jego utwory. 

Lekkim urozmaiceniem były zamieszczone kodowane listy do i od  jego ojca, a także między nim, a żoną. Ja niestety nie przepadam za formą epistolarną. Można jednak z nich wywnioskować, że małżonkowie darzyli się uczuciem, była między nimi zażyłość, ponieważ Mozart dzielił się z bohaterką troskami artysty. Ona wiedziała, jak sprawić, by mąż był przy niej, mogła robić karierę, ale wolała pozycję żony.

Najbardziej irytowały mnie, a jednocześnie odpychały dosłowne i dokładne opisy dolegliwości, które nękały bohaterkę. Wprawdzie taki wręcz naturalistyczny styl był zgodny z duchem epoki, ale stanowczo nie przypadł mi do gustu. 

Mimo ciekawej postaci Mozarta, jakoś nie czuję się usatysfakcjonowana lekturą. Przez większość czasu nużąca fabuła, sprawiła, że powieści nie określę jako fascynującej. Czegoś tutaj brakuje: magii, większych emocji, przez się trochę się męczyłam czytając tę książkę. Wprawdzie są dramaty zwykłych ludzi- np. Mozartowie tracą kolejne dzieci oprócz dwóch synów, mają kłopoty finansowe, liczne przeprowadzki, ale narracja ze strony Konstancji chyba odbiera temu tego „coś” co powinna mieć lektura, by przyciągała czytelnika. Bardziej brzmi to jak narzekania, złośliwości i lamenty.

„Wyznania Konstancji Mozart” to propozycja dla sympatyków historycznych powieści biograficznych, którzy potrafią docenić pracę archiwalną autorów- tutaj znajdą obszerne przypisu z tyłu książki. Jest także druga część opisująca losy bohaterki, po śmierci Mozarta, ja jednakże po nią osobiście nie sięgnę.

OCENA: 4- /6

9 komentarzy:

  1. Nie lubię ani biografii, ani powieści historycznych, dlatego z wiadomych względów nie skuszę się na powyższą pozycje tym bardziej, że widzę po twojej recenzji, iż szału wielkiego nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, tym razem szału nie było.

      Usuń
  2. Na początku byłam pewna, że przeczytam, ale pod koniec zaczęłam się wahać. Bardzo lubię powieści historyczne a i okres, w którym żył Mozart mnie ciekawi.

    Ciekawy blog, będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moda i zabobony medyczne tamtych lat, to może być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze względu na moją słabość do biografii przeczytałabym tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może mimo wszystko po nią sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się zabiorę za tą książkę. Tymczasem zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, nie wiem czy sposób narracji (i te wszystkie dokładne opisy dolegliwości;) przypadnie mi do gustu. Nie jestem też bardzo zainteresowana postacią Mozarta. A z drugiej strony, chętnie poczytałabym o tym, jak rozwijał się związek jego i Konstancji.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...